Obsługujemy:

gm. Kołaczkowo 

gm. Września

Zadzwoń do nas

+48 785 658 175

a sink with a faucet
02 marca 2026

Nawilżany papier toaletowy – cichy zabójca Twojego szamba.

 

Nawilżany papier toaletowy – cichy zabójca Twojego szamba. Dlaczego "spłukiwalne" to często kłamstwo?

 

W ostatnich latach pojawił się nowy, cichy wróg, który na pierwszy rzut oka wygląda niewinnie, a potrafi narobić bałaganu większego niż niejedna awaria.

Mowa o nawilżanym papierze toaletowym i wszelkiego rodzaju chusteczkach nawilżanych – dla niemowląt, do demakijażu czy sprzątania. Producenci kuszą nas wygodą i higieną, a na opakowaniach wielkimi literami piszą: "MOŻNA SPŁUKIWAĆ". Jako praktyk, który potem musi walczyć ze skutkami tego spłukiwania, mówię: to marketingowy chwyt, który może Was słono kosztować. Dziś wyjaśnię, dlaczego te pozornie higieniczne wynalazki to największa zmora dla każdego posiadacza szczelnego szamba i przydomowej oczyszczalni.

 

Wielkie kłamstwo na małym opakowaniu

 

Zacznijmy od podstaw. Czym różni się zwykły, szary (lub biały i pachnący) papier toaletowy od tego nawilżanego? Ten pierwszy produkowany jest z celulozy. Jego struktura jest zaprojektowana tak, aby pod wpływem wody błyskawicznie się rozpadał. Wystarczy wrzucić listek zwykłego papieru do szklanki z wodą i zamieszać – po minucie mamy już tylko zawiesinę. W zbiorniku bezodpływowym bakterie beztlenowe nie mają z nim większego problemu; szybko staje się on częścią osadu dennego.

Z chusteczkami nawilżanymi jest zupełnie inaczej. Aby były one trwałe, wilgotne i nie rwały się podczas użycia, muszą być wykonane z czegoś mocniejszego niż sama celuloza. Najczęściej jest to mieszanka włókien syntetycznych, takich jak poliester czy polipropylen. Są one tkane w specjalny sposób, który zapewnia im wytrzymałość.

Kiedy producent pisze "można spłukiwać", ma na myśli tylko tyle, że chusteczka fizycznie przejdzie przez kolanko w toalecie. Nie wspomina jednak o tym, co dzieje się dalej. Taka chusteczka wpadająca do szamba nie rozłoży się ani za tydzień, ani za rok.

 

Co się dzieje z chusteczkami wewnątrz szamba?

 

Wyobraźcie sobie wnętrze Waszego zbiornika. Mamy tam strefę osadów stałych na dnie, strefę płynną pośrodku i kożuch tłuszczowy na wierzchu. Gdzie trafiają nawilżane chusteczki? Wszędzie tam, gdzie nie powinny.

Część z nich, obciążona innymi nieczystościami, opada na dno. Tam nie ulegają rozkładowi, tylko powiększają objętość osadu, który muszę potem wypompować. To sprawia, że szambo zapełnia się szybciej, a Wy częściej dzwonicie, by zamówić wywóz szamba.

Jednak najgorsze jest to, co dzieje się w strefie płynnej i na powierzchni. Chusteczki te mają tendencję do splątywania się. Tworzą w zbiorniku coś na kształt gigantycznych, oślizgłych warkoczy lub lin. Te "warkocze" pływają w toni ścieków, owijając się wokół wszystkiego, co napotkają. Jeśli macie w zbiorniku czujnik poziomu cieczy (popularny "pływak"), jest niemal pewne, że taka chusteczkowa lina prędzej czy później go unieruchomi, a Wy nie dostaniecie sygnału o przepełnieniu.

 

"Góry tłuszczowe" – koszmar hydraulika

 

Jeszcze gorszy scenariusz ma miejsce, gdy chusteczki nawilżane spotykają się z innym wrogiem kanalizacji – tłuszczem kuchennym. Syntetyczne włókna chusteczek działają jak magnes na tłuszcze i oleje. W rurach dolotowych, a potem w samym zbiorniku, tworzą się zbitki (góry tłuszczowe).

To twarde jak kamień, śmierdzące konglomeraty, które potrafią całkowicie zatkać rurę. Wtedy nie pomoże już zwykła spirala – konieczne staje się profesjonalne udrażnianie kanalizacji metodą ciśnieniową, a to kosztuje znacznie więcej niż zwykły wywóz nieczystości płynnych. 

 

Gdzie jest miejsce nawilżanego papieru?

 

Odpowiedź jest banalnie prosta: w koszu na śmieci. Wiem, że jest to mniej wygodne, a dla niektórych może wydawać się mniej higieniczne, ale to jedyny bezpieczny sposób utylizacji tych odpadów, jeśli posiadacie zbiornik bezodpływowy lub przydomową oczyszczalnię.

 

Podsumowanie – dbajmy o to, czego nie widać

 

Mieszkając w pięknych okolicach Wrześni, Kołaczkowa, chcemy cieszyć się spokojem, a nie martwić wybijającą kanalizacją. Traktowanie toalety jak śmietnika to najkrótsza droga do awarii.

Pamiętajcie: szczelne szambo to nie czarna dziura, która pochłonie wszystko. To system, który ma swoje ograniczenia. Unikając wrzucania tam nawilżanych chusteczek, dbacie nie tylko o swój portfel, ale też o środowisko i... nerwy szambonurka.

Jeśli jednak mleko się już rozlało (a raczej chusteczki się spłukały) i czujecie, że z Waszym zbiornikiem dzieje się coś niedobrego – woda spływa wolniej, pojawiają się dziwne odgłosy z rur – nie czekajcie na katastrofę.

Najnowsze posty

arrow left
arrow right

Profesjonalny wywóz szamba i usługi asenizacyjne. Zapewniamy szybką realizację, nowoczesny sprzęt i pełne bezpieczeństwo ekologiczne. Działamy w gminie Kołaczkowo i Września

Zadzwoń do nas

(+48) 785 658 175

Wszystkie prawa zastrzeżone
Strona przygotowana przez GrabliAds

Na skróty

 

Strona domowa

 

O Firmie

 

Oferta

 

Kontakt

 

Cennik